Autor Wątek: pasożyty u paletki w akwarium  (Przeczytany 9011 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline serol

  • Dużo pisze
  • ****
  • Wiadomości: 471
  • Pomógł: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • SpongeBob
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Sergiusz
  • Skąd: Zielona Góra
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #30 dnia: 28 Grudzień 2017, 21:19:26 »
Po mojemu wal jak najszybciej, bo jak Ci przestaną żreć ( choć patrząc na fotki po mojemu normalnie nie jedzą już teraz - jestem bratem wróżbity Macieja :) ), to nie będziesz wiedziała czy z powodu wiciowców czy nicieni. A zaczyna się raczej od mlp (nie mając diagnozy mokroskopu) i to potrwa powyżej 3 tyg zanim rozpoczniesz walke z wiciowcami, a jeżeli to one będą przyczyną przestania pobierania pomarmu? 3 tygodnie w d..... i ryby może też..
Kto hoduje rybki, ten ma gładkie łydki :D

Offline Bieta

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 33
  • Pomógł: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Elżbieta
  • Skąd: Białystok
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #31 dnia: 29 Grudzień 2017, 08:53:15 »
Wczoraj odebrałam wynik z laboratorium, moim zdaniem na 100% był pasozyt wychodzący z ryby (przebijający sie przez skórę). Na wyniku stwierdzono część rośliny. Musze pobrać kolejny materiał do badania, najlepiej odchody.  Kilka dni straty czasu znowu. :(
Niby nie ma ideałów, a jednak jestem.

Offline Pawel M

  • Zoo-Botanica
  • *****
  • Wiadomości: 1404
  • Pomógł: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Zduńska Wola
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #32 dnia: 29 Grudzień 2017, 09:01:20 »
choć patrząc na fotki po mojemu normalnie nie jedzą już teraz

to takie rzeczy na fotkach widać ?? - ja tego nie zauważyłem, autor pisze że jedzą to chyba widzi.

A zaczyna się raczej od mlp (nie mając diagnozy mokroskopu) i to potrwa powyżej 3 tyg zanim rozpoczniesz walke z wiciowcami, a jeżeli to one będą przyczyną przestania pobierania pomarmu? 3 tygodnie w d..... i ryby może też..

tak najlepiej zasypać wiadrem leków i będzie dobrze - napisz jeszcze ile ryb wyleczyłeś a ile się nie udało ??
Dekoracyjne 450 L
160 L + 120l
+ kilka kostek :)

Offline Hugo

  • Dużo pisze
  • ****
  • Wiadomości: 350
  • Pomógł: 7
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zaproszeni: 1
  • Imię: Tomek
  • Skąd: Coventry
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #33 dnia: 29 Grudzień 2017, 11:38:29 »
Na wyniku stwierdzono część rośliny
To białe co jest na zdjęciach to część rośliny ??
No to teraz jestem w szoku
Mam coś co mnie wyróżnia, mam coś co Cię wk...

Offline serol

  • Dużo pisze
  • ****
  • Wiadomości: 471
  • Pomógł: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • SpongeBob
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Sergiusz
  • Skąd: Zielona Góra
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #34 dnia: 29 Grudzień 2017, 13:54:47 »
choć patrząc na fotki po mojemu normalnie nie jedzą już teraz

to takie rzeczy na fotkach widać ?? - ja tego nie zauważyłem, autor pisze że jedzą to chyba widzi.

A zaczyna się raczej od mlp (nie mając diagnozy mokroskopu) i to potrwa powyżej 3 tyg zanim rozpoczniesz walke z wiciowcami, a jeżeli to one będą przyczyną przestania pobierania pomarmu? 3 tygodnie w d..... i ryby może też..

tak najlepiej zasypać wiadrem leków i będzie dobrze - napisz jeszcze ile ryb wyleczyłeś a ile się nie udało ??

Kto tu pisze o wiadrze leków? Oprócz Ciebie nikt. Standard przy odrobaczaniu to normalne przejechanie ryb mlp z przerwą i metro. Od kiedy tak robie nawet przy wpuszczaniu towarzystwa dla placków nic mi nie zdechło, zdychały mi tylko wtedy gdy czekałem...
No ale Ty wiesz lepiej, widziałeś mój falstart tu na forum i teraz myślisz że wiesz wszystko lepiej
Kto hoduje rybki, ten ma gładkie łydki :D

Offline Bieta

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 33
  • Pomógł: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Elżbieta
  • Skąd: Białystok
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #35 dnia: 29 Grudzień 2017, 15:06:37 »
Na wyniku stwierdzono część rośliny
To białe co jest na zdjęciach to część rośliny ??
No to teraz jestem w szoku

Tak, tak, na zdjęciach widoczne jest coś takiego małego, białego, taka wypustka, dla mnie jest to ewidentnie robak. Tylko nie wiem na 100% jaki. A w laboratorium stwierdzono,ze jest to częśc rośliny. Zapłaciłam 20 zł za badanie, ale nie chodzi tu o kasę, tylko o skutecznośc diagnostyki ogólnie rzecz biorąc. Jak w takim razzie, mozna ufać diagnostom laboratoryjnym, np juz po wyleczeniu ryb? Czy niiie stwierdzają, bo nie ma pasożytów, czy nie stwierdzaja, bo nie umieją rozpoznać? To mnie bardzo zastanawia. W mojej sytuacji, na 100% wiem, że to było robactwo.
Niby nie ma ideałów, a jednak jestem.

Offline jab75

  • Moderator Globalny
  • *
  • Wiadomości: 2512
  • Pomógł: 45
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zaproszeni: 6
    • https://www.youtube.com/watch?v=0M5L35ow90M
  • Imię: Jacek
  • Skąd: Wrocław
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #36 dnia: 29 Grudzień 2017, 16:19:22 »
Elu , napisz mi proszę jaką próbkę zawiozłaś do badania i bardzo Ciebie proszę żebyś wkleiła tu wyniki badania i do jakiego laboratorium oddałaś tą próbkę .

Offline Bieta

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 33
  • Pomógł: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Elżbieta
  • Skąd: Białystok
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #37 dnia: 29 Grudzień 2017, 17:39:12 »
Mam kilka dużych akwariów. Na samym początku wszystkie ryby były zdrowe zupełnie, do momentu, kiedy skusiłam się je pokarmić żywym pokarmem (tubifeksem). Wiem, że nie powinnam tego była robić, ale było dobrze, to zachciało się urozmaicić dietę wszystkim rybom, paletkom też. Wszystkie ryby dostawały dwa karmienia tubifeksem raz na tydzień. Robiłam tak,żeby tubifeks był świeży i nie zostawał. Po 4- tygodniach karmienia (zaznaczam 1x na 7 dni) w skalarach zauważyłam między oczami na środkowej linii głowy mała wypustkę, u drugiego ta sama wypustka koloru szaro brązowego wychodziła z powieki oka. Następnego dnia wypustki (robale jak podejrzewam) były większe o 1 mm,  czyli miały długość 2 i 3 mm. Wyłowiłam skalary (pływają z pielęgnicami, ziemiojadami, bez paletek) i chciałm wyjąc pęsetą, ale to coś mi zwiłało do środka ryby. Nie udało się. Koledzy z mojego forum podpowiadali różne preparaty, ale ja zastosowałam Levamol 10 % (z uwagi na zbrojniki i lorikarie red- to mi podpowiedział znany na Polskę hodowca zbrojników). Dlatego kupiłam Levamol 10%. Zastosowałam dawkowanie, różne były podane na internecie dawkowania (a ja robiłam to po raz pierwszy, bałam się chemii strasznie, żeby nie zabić ryb, nie wiedziałam jak moje ryby zareagują). Miałam podać:
1      2,5 ml na 100 litrów wody
2       2,5 ml na 100 litrów wody
3       połowę dawki
Paletki z 600 zostawiłam na następny dzień,żeby zobaczyć, jak te towarzystwo rybne zareagowało. Okazało się ok, do pokarmu suchego miałam dolewać Levamol i tym karmić. I tutaj moje ryby ogłosiły głodówkę. Przez dwa tygodnie nie żarły nic. Więc przegłodziłam je trochę. Okazało się, że pomyliłam dawki w czterech akwariach i dostały podwójnie, czyli 5 ml na 100 litrów (ale tylko 1 dnia, dalej normalnie). Paletki w 600 tce dostały zwykłą dawkę, czyli 2,5 ml na 100 litrów. Potem, 7 dnia była 50% podmianka wody i od nowa preparat przez trzy kolejne dni.
Po zakończeniu leczenia, wszystkie ryby w innych akwariach są zdrowe, nie wyłażą żadne robale, odchody prawidłowe ( w czasie leczenia skalary i kilka ziemków miały długie kupy). Teraz są normalne. Po zakończeniu leczenia, dopiero wylazły robale u dwóch paletek, ale są pojedyńcze, takie jak na zdjęciu (tam dokładnie widać białą wypustkę, określiłabym, że przypomina wystającego wągra) długość 2 - 3 mm, następnego dnia jak chcę pobrać do badania, to jest tylko 1mm. Próbowałam wyłowić ryby, w dwóch sztukach, po wyłowieniu, nie ma tych wypustek w ogóle, może znikają po wyjęciu z wody? Tego nie wiem.
Tego pasożyta, co pobrałam do badania, zauważyłam we czwartek przed świętami, wyłowiłam, w piątek w laboratorium ludzkim, pani Laborantka nie zidentyfikowała tego w ogóle jako pasożyta (wystająca nitka z boku ciała ryby, pod wodą miałam wrażenie że ma 1cm, po wyłowieniu ryby, z trudem ją wyciągnęłam, na moje oko pasożyt miał 7 mm, a więc konkretnego rozmiaru, ale cienki, około 0,5mm). Jako, że jest to laboratorium, w przychodni której pracuję, to mogłam zabrać materiał z powrotem. Zabrałam pasożyta razem z woda akwariową i przechowałam, zdałam dopiero ponownie do badania we środę (nikt, żadna lecznica weterynaryjna nie chciała odpłatnie zbadać tego pasożyta, obdzwoniłam ich kilka, odsyłano mnie z jednej do drugiej). Dopiero udało się zdać we środę, a wczoraj odebrałam wynik. W zasadzie, to nawet nie był wynik, tylko pani w lecznicy mnie ustnie poinformowała,że nie jest to żaden pasożyt, tylko ewidentnie wygląda na część rośliny. No przecież, nie będę się kłócić, że to na 100% robal. Z roślin mam tylko anubiasy, rogatka kilka sztuk, może ze cztery, korzeń. Więc na prawdę, jaka roślina? Żadna. Umówiłam się jeszcze, że przywiozę odchody do zbadania. Ale też nie jest to takie łatwe do wychwycenia. Ryby wiedzą, że na nie poluję, konkretne te dwa okazy, jak tylko włażę na drabinę- to chowają się za korzeń. Widziałam, że  jedna z chorych ryb, ma długie, ciągnące odchody, przezroczyste.
Po tamtej kuracji Levamolem, dużej podmiance wody, do jedzenia płynęły jak szalone. Teraz dostają mrożonki solowca, gruby kryl (odmrażam, płuczę i dopiero podaję). Ryby na jedzenie rzucają się jak szalone, jest jedno wielkie kłębowisko ryb, paletek, w drugie miejsce wrzucam mrożonki kirysom. Następnego dnia po podmiance wody 3 pary paletek złożyły ikrę. Normalnie w moim zbiorniku 1x na tydzień jest ikra złożona, nic z tego nie wychodzi, bo pH jest 8. Zamówiłam już filtr RO. Mam otrzymać we środę ten filtr. Z drugiej strony, gdyby z rybami było aż tak źle, to by nie jadły wcale, chowałyby się cały czas po kątach i nie byłoby ikry. Tak mi się wydaje.
Niby nie ma ideałów, a jednak jestem.

Offline Bieta

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 33
  • Pomógł: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Elżbieta
  • Skąd: Białystok
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #38 dnia: 29 Grudzień 2017, 17:45:06 »
W Białymstoku ogólnie jest problem z badaniem pasożytów ryb. Rozważam zakup mikroskopu, ale to jest wydatek kilkuset złotych jak sądzę , na który w obecnej chwili nie mogę sobie pozwolić. Uważam, że jeśli już kupować mikroskop, to taki lepszy,żeby była z niego korzyść. Jeżeli moje ryby przeżyją, to z czasem na pewno zakupię mikroskop, bo bardziej drogie będa badania, które co jakiś czas trzeba robić. Jedna próbka kosztuje 20 zł, więc  20-30 próbek i koszt mikroskopu na pewno się zwróci.
Niby nie ma ideałów, a jednak jestem.

Offline Adams2121

  • Dużo pisze
  • ****
  • Wiadomości: 484
  • Pomógł: 6
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Tomasz
  • Skąd: Białystok
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #39 dnia: 29 Grudzień 2017, 18:15:23 »
Krotko
1 zmień testy - bo na kranie białostockim i karmieniu Miechem nikt nie ma takiego pH.. Kranówka białostocka ma 7.2/3
2 na 6-iu podajacych tubifex tylko ty masz "robaki", a karmione są bardzo różne gatunki ryb. W różnych miejscach
3 wyrzuć połowę ryb albo 2/3. W ten sposób poprawisz im warunki życia.
4 do każdego zbiornika oddzielny zestaw - siatka, wiadro, wąż itp.
Wtedy nie rozniesiesz niczego do innych.
5 kwarantanna !!!!
6 odpowiadaj na zadawane pytania. Konkretnie
« Ostatnia zmiana: 29 Grudzień 2017, 18:17:09 wysłana przez Adams2121 »

Offline Bieta

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 33
  • Pomógł: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Elżbieta
  • Skąd: Białystok
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #40 dnia: 29 Grudzień 2017, 21:47:49 »
Tomaszu,
Testy Zooleka na pH mam idealne. Kranówę pokazuje równiutko 7,2. Moje pozostałe akwaria maja jak w mordę strzelił 8. I to nie jedno akwarium, a wszystkie. Podłoże- piasek kwarcowy firmy RETNE, który niby nie zawyża pH. Jedno akwarium ma piasek morski, jest to samo. Do tego korzenie i kilka otoczaków do obciążenia korzenia. Wymieniłam nawet w filtrach ceramikę na lawę wulkaniczną. I dalej jest to samo, pH8. Ryby karmię zazwyczaj mrożonkami, czasami miksem z serc wołowych i indyczych z dodatkami warzyw. Więc już nie wiem, co może zawyżać to pH. Jutro w świetle dziennym wkleję zdjęcia i wrzucę, żeby były wiarygodne.
Niby nie ma ideałów, a jednak jestem.

Offline Pawel M

  • Zoo-Botanica
  • *****
  • Wiadomości: 1404
  • Pomógł: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Zduńska Wola
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #41 dnia: 30 Grudzień 2017, 10:16:44 »
Kto tu pisze o wiadrze leków? Oprócz Ciebie nikt. Standard przy odrobaczaniu to normalne przejechanie ryb mlp z przerwą i metro. Od kiedy tak robie nawet przy wpuszczaniu towarzystwa dla placków nic mi nie zdechło, zdychały mi tylko wtedy gdy czekałem...
No ale Ty wiesz lepiej, widziałeś mój falstart tu na forum i teraz myślisz że wiesz wszystko lepiej

poczekaj kilka miesięcy to zobaczysz o czym piszę - katowanie - TAK SEROLKU - KATOWANIE !!! ryb lekami profilaktycznie też się czkawką odbije - poczekasz to się przekonasz.

A standard przy paletkach to nie odrobacznie na pałę - wszystkim po kolei tylko trafna diagnoza i podanie tego co ewentualnie potrzeba w niezbędnych (ale nie większych) dawkach.

Ja nie twierdzę że wszystko wiem lepiej - wiem tylko lepiej od Ciebie Kolego :) (bez urazy oczywiście). Sam zacząłem fatalnie - do tego miałem sporo (głównie z własnej winy i moich mądrości :) ) przejazdów po drodze. Był i okres że już myślałem że jestem taki zajebisty że nic mnie nie zaskoczy, był i okres że przeleczałem ryby profilaktycznie. Wyciągnąłem z tego masę doświadczenia i właśnie dlatego zabrałem głos w temacie bo widzę że ciągle jesteś kroczek w tyle niestety a próbujesz doradzać ....................

Podpytaj tych co się naprawdę znają co by zrobili jeśli moja odpowiedź jest dla Ciebie mało wiarygodna - zapytaj np. Jacuchy ile razy leczył ryby na "pałę" - profilkatycznie jak ty zalecasz.

Napiszę Ci jeszcze byś miał łatwiej się dopytać że WSZYSTKIE leki (metro, mlp itd...) są mocno szkodliwe dla ryb i podawanie ich na okrągło zabije nie tylko pasożyty. Siadają narządy wewnętrzne, ustaje wzrost, siada odporność, pojawia się bezpłodność, wzrasta lekooporność robali, karłowatość lub wyraźne wady kolejnych pokoleń. Właśnie dla tych kilku powodów leków trzeba unikać lub minimalizować ich używanie.

Popatrz na swoje maluchy a na maluchy innych użytkowników nawet tego forum, wiem że przyczyn takich ładnych okazów może być wiele ale Twoje przeleczanie mogło być jednym z nich.
Dekoracyjne 450 L
160 L + 120l
+ kilka kostek :)

Offline serol

  • Dużo pisze
  • ****
  • Wiadomości: 471
  • Pomógł: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • SpongeBob
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Sergiusz
  • Skąd: Zielona Góra
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #42 dnia: 30 Grudzień 2017, 10:29:00 »
Nie wiem co chcesz od moich maluchów, ale i nie chce. Szkoda pisania, skoro mam sie nie udzielać , to nie będę.
Kto hoduje rybki, ten ma gładkie łydki :D

Offline Pawel M

  • Zoo-Botanica
  • *****
  • Wiadomości: 1404
  • Pomógł: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Paweł
  • Skąd: Zduńska Wola
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #43 dnia: 30 Grudzień 2017, 10:43:40 »
Nie wiem co chcesz od moich maluchów, ale i nie chce. Szkoda pisania, skoro mam sie nie udzielać , to nie będę.

Nie napisałem nigdzie byś się nie udzielał Sergiusz - źle to zrozumiałeś. Pisz śmiało i jak najwięcej po to jest forum. Chodziło mi tylko o radę z zalaniem ryb chemią profilaktycznie - że jest nie trafna i starałem się to jakoś względnie wytłumaczyć.

Może trafi się kiedyś okazja i przegadamy to przy bezalkoholowym :)
Mam nadzieję że Cię nie uraziłem - masz gładkie łydki to jakoś to przeżyjesz :)

ps. koniec oftopu w temacie, przynajmniej z mojej strony - przepraszam autora za małe zaśmiecenie
Dekoracyjne 450 L
160 L + 120l
+ kilka kostek :)

Offline Bieta

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 33
  • Pomógł: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Zaproszeni: 0
  • Imię: Elżbieta
  • Skąd: Białystok
Odp: pasożyty u paletki w akwarium
« Odpowiedź #44 dnia: 30 Grudzień 2017, 14:02:46 »

1 zmień testy - bo na kranie białostockim i karmieniu Miechem nikt nie ma takiego pH.. Kranówka białostocka ma 7.2/3

Dzisiaj zrobiłam kolejne testy na pH firmy Zoolek we wszystkich akwariach.  Przedstawiają się następująco: Kranówka 7,2, reszta- 5 różnych akwariów w granicy 8. A oto załączone zdjęcia:
Niby nie ma ideałów, a jednak jestem.