Autor Wątek: no2  (Przeczytany 2100 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline adamski

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 213
  • Pomógł: 6
  • Zaproszeni: 0
no2
« dnia: 21 Czerwiec 2012, 19:26:17 »
Poniżej oryginalny tekst:
http://ciresweb.colorado.edu/limnology/pubs/pdfs/Pub079.pdf
Co warto wiedzieć o no2 - a to, że jest toksyczne i należy zrobić wszystko żeby w akwarium z rybami jego poziom był = 0 a jeśli jest inaczej ponieważ spartaczyliśmy dojrzewanie akwarium np. wrzucając wszystko na hura lub zachwialiśmy biologię co należałoby zrobić ano: 1. podmiana wody ratuje na wstępie a jeśli nie ma przygotowanej wody to dodanie niewielkiej ilości soli ratuje na jakiś czas ryby nawet przy poziomie no2 = 3. Silnie natleniać wodę i wyłączyć światło lub zasłonić akwa (stres ryby a tak ona reaguje powoduje dodatkowe zmiany w jej krwi). Poniej poczatek tlumaczenia, ktore kiedys zaczalem a postaram sie w miare mozliwosci chociaz wyciagajac najwazniejsze rzeczy z artykulu zrobic.



                   Toksyczność azotynów dla ryb: Przegląd

Streszczenie:   -   Azotyny, substancje pośrednie w utlenianiu amoniaku do azotanów, zmieniają hemoglobinę w methemoglobinę, która nie przenosi tlenu; azotyny mogą także powodować anoksję -(niedotlenienie tkanek =  rozróżnia się wiele źródeł powstawania tego stanu jednak w tym przypadku mowa jest o wzroście stężenia methemoglobiny we krwi) ryb i innych organizmów wodnych. Dotychczasowa literatura traktująca o toksyczności azotynów dla ryb, która zawiera około 40 publikacji pokazuje stosunek 24h Lc50( stężenie śmiertelne dla połowy badanych organizmów w czasie 24 godzin) do 96h LC50( odpowiednio stężenie śmiertelne dla połowy badanych organizmów w ciągu 96 godzin), którego średnia wartość wynosi 2.0 i jest dość jednolity w odniesieniu do różnych gatunków badanych organizmów, zatem można przyjąć, że czas trwania testów na toksyczność nie odgrywał znamiennej roli. Generalnie przewlekłe skutki toksyczności azotynów są trudne do zaobserwowania w stężeniach poniżej 1/5 dla 96h LC50( skrót wyjaśniono wyżej) Stosunkowo łatwe przenikanie azotynów do krwioobiegu ryby zaobserwowano u większości ryb słodkowodnych. Dodawane chlorki redukowały toksyczność azotynów poprzez konkurowanie z azotynami w absorbcji tychże  przez komórki skrzelowe ryby. Skuteczność czy też siła oddziaływania chlorków(tu chodzi o blokowanie przenikania do skrzeli azotynów) jest największa dla gatunków najmniej wrażliwych na no2 a największe oddziaływanie ma na gatunki najmniej wrażliwe na wpływ no2. Dodanie chlorku w proporcji 1mg/l zwiększa 96hL50(skrót wyjaśniony powyżej) odporność na no2 ze stężenia  0.29 do 2.0 mg/l (czyli sól działa i nie trzeba sypać tony)i to w zależności od badanych gatunków. Także wodorowęglany redukowały toksyczność no2 ale jest to mniej niż 1 proc. Efektywności chlorku (dodam czyli prawie bez znaczenia).Wapń redukuje toksyczność no2 ale znacznie mniej niż chlorki wpływ innych jonów(tu trochę chemii dlatego takie a nie inne tłumaczenie ale ma uzasadnienie) nie został przebadany. Średnie stężenie jonów wodoru zdawało się nie mieć chociażby minimalnego wpływu na toksyczność no2 z wyjątkiem ekstremalnych stężeń ,które  w normalnych warunkach nie występują( tu pewnie chciano wykluczyć wpływ). Toksyczność no2 wzrastała w słabo dotlenionej wodzie jako, że no2 skutkuje redukcją zawartość tlenu we krwi.(co wydaje się być oczywistym zważywszy co dzieje się w organizmie ryby  -   skoro krew nie jest w stanie transportować tlenu do organizmu  lub ubożeje w tlen wskutek niemożliwości przenoszenia tlenu przez methemoglobinę i jeszcze dodamy do tego mało tlenu w wodzie to oczywistość staje się widoczna).Wpływ temperatury(na toksyczność no2) nie był brany tak bardzo pod uwagę. Bardzo małe ryby wydają się być mniej wrażliwe na no2 niż średniej wielkości czy duże. Zaprezentowane wyniki