Autor Wątek: Odmiana barwna Madeira Merah/ San Merah  (Przeczytany 1758 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Blackwater

  • Administrator
  • *
  • Wiadomości: 1318
  • Pomógł: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zaproszeni: 1
  • Imię: Adam
  • Skąd: Wałcz
Odmiana barwna Madeira Merah/ San Merah
« dnia: 27 Styczeń 2016, 15:26:55 »
To pierwsza, że się tak wyrażę rasowa odmiana, która zagościła w moim akwarium.

Nie łatwo coś więcej wygrzebać o tej odmianie, ale to co znalazłem w sieci postanowiłem krótko zreferować.

Na wstępie dwa słowa o nazwie. San Merah czyli "san" pochodzi od imienia, ale zarówno w wielu tłumaczeniach znaczy słońce, a "merah" z języka malajskiego oznacza czerwień lub serce. Czyli coś w stylu "Czerwone słońce" lub "Czerwień Pana Sana";) "Serce Sana" jednoznacznej wersji nie znalazłem.

Odmiana ma swój początek w wczesnych latach dziewięćdziesiątych. W roku 1992 Pan Chow San z Singapuru chciał stworzyć czerwoną odmianę dyskowców, pozbawioną zarówno niebieskich prążków na czole jak i pasków stresowych. Zaczął krzyżować dwie dzikie odmiany, "browny" i "Heckel". Po dwóch latach pracy otrzymał osobniki bez niebieskich prążków na czole. Selekcjonując dalej osobniki po pięciu latach otrzymał dyski bez "pasków stresu". Na koniec prac dopracował czerwony kolor. Tu niestety żadne źródła nie podają jak to zrobił. Pewne techniki mieszania w genach dopiero teraz wychodzą na światło dzienne, ale jak powiedziałem nie znalazłem nic co mogło by potwierdzić.

Odmiana Pana Cheow zajęła drugie miejsce w kategorii czerwone dyski na wystawie w na Duisberg (Niemcy) w 2000 roku.

Jeśli, ktoś miałby więcej informacji chęć wątek uzupełnić to poproszę i z góry dziękuję.

Teraz kilka fotek i filmików z różnego stadium rozwoju.

Osobniki dorosłe:













Świeżo upieczeni rodzice pilnują młodych w akwarium ogólnym.





Trochę później





I jeszcze trochę większe:



Filmiki z tarliskowego:



Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł. – Albert Einstein