Forum główne > Żywienie

Paweł M. - hodowla doniczkowca

(1/5) > >>

Pawel M:
Witam szanowne grono użytkowników forum  ;)

w związku z tym że troszkę zaniedbałem ostatnio moją małą hodowlę - postanowiłem ją odświeżyć i przy okazji powiększyć  ;)
Wczoraj trafiłem w sklepie fajne pudełeczka po parę groszy więc zakupiłem 5 sztuk i dziś przełożyłem robaczki oraz dosypałem ziemi i nakarmiłem porządnie całe towarzystwo - zaraz wyniosę całość do piwniczki  :).

Tu wyszło moje pedantyczne usposobienie troszkę bo trzy pojemniki już hulały i w zasadzie wystarczyło dokupić dwa ale przecież będzie mnie kuło w oko że takie inne są  :D. Kolor pojemników "dziwny", dlatego kosztowały po kilka zł za sztukę pewnie, ale moim robaczkom kolor raczej wadził nie będzie.

Jak na fotach zauważyliście pojemniki są szczelne i w sumie o to też chodziło bo w hodowlach lubią się zadomowić muszki tzw. owocówki i ni jak nie idzie się ich pozbyć. Wymyśliłem że wytnę dziury we wiekach i zabezpieczę tak by mi te france znów tam nie wlazły  ;) - czy patent się sprawdzi napiszę za jakiś czas......... Prz każdym ruszeniu poprzednich pudełek (które były częściowo odkryte) podnosił się rój muszek. W zasadzie w niczym on nie szkodził ale też nie był miłym widokiem i przy okazji cała piwnica była w mega pajęczynach bo pajączki miały sporo jedzonka do złapania w pobliżu.

Wycięte otwory zabezpieczyłem podwójną gazą - jest przewiew, ważny by się robaki nie zakisiły, a nie ma możliwości by muszyska wlazły po darmowe jedzonko  ;D

Poniżej fotki - jak ktoś ma pytanka to śmiało, hoduję robaczki z powodzeniem już dwa lata wiec jakieś doświadczenie mam  ;)

MarcinKoz:
Ja też próbuje to hodować i co prawda w pudełku w ziemi jest ich pełno to ni jak nie mogę zapanować nad tym jak je wydostać  >:( wiec zbieram tylko te co są na ściankach pudła ale jest ich bardzo mało . 

Sylwester:
Paweł co za paste im zapodałeś?

Pawel M:

--- Cytat: MarcinKoz w 03 Luty 2017, 17:53:05 ---Ja też próbuje to hodować i co prawda w pudełku w ziemi jest ich pełno to ni jak nie mogę zapanować nad tym jak je wydostać  >:( wiec zbieram tylko te co są na ściankach pudła ale jest ich bardzo mało .
--- Koniec cytatu ---

musisz zabrać je na solarium :) ja opiszę krótko jak je wyciągam z ziemi
1. potrzeby będzie jakiś pojemnik - ja mam takie pudełeczko plastykowe wielkości pojemnika na lody algidy, nawet takie spore po maśle sie nada. Lejesz w nie 2,3 cm wody i do niego wyjdą już czyściutkie doniczkowce.
2. musisz załatwić też drobne siteczko - najlepiej metalowe. W kaufie takie są po parę zyla ale bankowo kupisz je też w każdym innym sklepie z duperelami do kuchni. Ważzne by było drobne i metalowe bo plastykowe z czasem się stopi :)
3. żarówka w oprawce - może być zwykła 40 (nie większa bo spalisz robaki zanim uciekną, nie mniejsza bo będziesz czekał 30 minut zanim uciekną do wody.

- i teraz ziemię z robalami kładziesz do sitka (jakimś widelcem czy łyżką - wchodzi jej dobra garść),
- sitko opierasz na ściankach pudełka tak by między wodą (z pudełka) a sitkiem było ze 2cm luzu (woda nie może sięgać sitka bo będzie Ci studziła ziemię i robaki nie wylezą)
- od góry montujesz żarówkę tak by waliła ciepłem po ziemi (może dotykać nawet ziemi)

robale pod wpływem ciepła z góry (z żarówki) uciekają w dół i wyłażą dołem sitka. Wpadają przy tym do wody i są czyściutkie i gotowe do podania. Ziemia z odzysku ląduje w pudełku w którym hodujesz doniczkowca.

Warto mieć kilka pojemników z doniczką i za każdym razem brać porcje z kolejnego. W tym czasie w innych robal się namnaża i nie ma szans by go zabrakło.

mam nadzieję że proces opisałem dość jasno mój sposób na "solarium". Zabieg wyjścia z ziemi przy żarówie 40 trwa jakieś 15 minut. Ja biorę na raz pudełko po maśle ziemi to daje mi jakieś 8 sitek i sporą porcją białych robaczków. I jadę na dwa sitka na raz i dwie żarówki - cały proces to dobra godzinka.............

postaram się w niedzielę zrobić fory z całości zabiegu, bo w niedzielę po obiedzie standardowo odpalam solarkę



--- Cytat: Sylwester w 03 Luty 2017, 18:03:54 ---Paweł co za paste im zapodałeś?
--- Koniec cytatu ---

pasta to zblendowane warzywa z obiadu - wszystkie z zupy wyciągam (no chyba że ktoś ma ochotę na marchewkę to czekam aż domownicy obiadek skończą :D) do tego jakiś pozostały ziemniak i tyle.
Żonka wie kiedy skarmiam robale więc do zupy zawsze dołoży coś więcej warzywa by było co zmielić.

Zauważyłem lepszy przyrost doniczki jak dorzucę czegoś więc kupuję parę deko jakiejś najtańszej pasztetowej i raz w tygodniu podaję plasterek. Czytałem że zamiast tego plastra można namoczyć suchego rybiego żarcia, psich kulek itd..........

MarcinKoz:
Paweł WIELKIE DZIĘKI ! ! !  była szybka wizyta w markecie potem budowa solarium i wyciągnąłem tyle robali że ohoho  :ook:
Będzie na cały weekend a widzę że im smakuje  ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej